Serce, wiara i ogromne zaangażowanie nie wystarczyło wiślakom aby zdobyć chociaż jeden punkt w meczu z Sygnałem Lublin. Dziś ekipa ze stolicy naszego województwa wypunktowała wszystkie bramki puławian i zwyciężyła przy Hauke-Bosaka 1:3.
Sztab trenerski w porównaniu do meczu z Powiślakiem dokonał kilku zmian w składzie Wisły. Okazję do gry od pierwszej minuty otrzymał Hindus Reul Fernandes oraz Karol Pomorski a na ławce usiedli Jakub Kucharuk a Dawid Lewenda znalazł się poza składem na to spotkanie. W barwach gości zobaczyliśmy dwójkę eks-wiślaków Mateusza Pielacha oraz Arkadiusza Maksymiuka, którzy stanowili dziś o sile zespołu gości.
Pierwsze minuty tego spotkania to wyrównana gra z obu stron. Zarówno Wisła jak i Sygnał nie chciały stracić pierwsze gola i przed kwadrans oprócz uderzenia w mur Krystiana Książka oraz zbyt lekkim strzale Antonio Corbo nie działo się zbyt wiele.
Dopiero w 19 minucie gry sędzia Bartosz Grabowiec podyktował rzut karny dla Sygnału i goście stanęli przed szansą wyjścia na prowadzenie. Do ustawionej na 11 metrze piłki podszedł Jarosław Milcz i pewnym strzałem pod poprzeczkę pokonał Michała Bickiego.
Cztery minuty później celnie, ale zbyt lekko na bramkę Mikołaja Kloczkowskiego uderzał Fernandes, ale nie prawił tym strzałem kłopotów bramkarzowi z Lublina. W 29 minucie gry przyjezdni prowadzili dwiema bramkami. Z lewej strony w pole karne piłkę w pole karne wrzucił jeden z zawodników gości a futbolówki nie sięgnął żaden z obrońców i Szymon Kowal pewnym strzałem w długi róg dał gola ekipie prowadzonej przez Jacka Paździora.
W 35 minucie gry okazję na bramkę mieli znów puławianie, Jakub Mączka dograł futbolówkę do Bartosza Abramczyka, który uderzył zbyt lekko i Kloczkowski nie miał problemów ze złapaniem piłki.
W przerwie sztab Dumy Powiśla dokonał dwóch zmian w składzie w szatni pozostali Filip Franas oraz Karol Pomorski a na boisku zameldowali się Vadym Kurylo oraz Kacper Piskorz. Dwójka nowych graczy zdynamizowała ataki puławian, którzy często gościli na połowie Sygnału. Już trzy minuty po wznowieniu gry okazję na bramkę miał Piskorz, ale Klockowski odbił futbolówkę na rzut rożny. Dwie minuty później znów bramkarz Sygnału dobrze spisał się po uderzeniu Kyryły. Kolejne minuty to szansa Corbo kolejny raz odbita przez bramkarza z Lublina oraz obita poprzeczka po uderzeniu Kuryły.
W 75 minucie spotkania w końcu wiślacy mieli powody do radości. Piłę po pole karne dograł Franciszek Kuta, a najlepiej w szesnastce gości odnalazł się Adam Wojtanowicz, który pewnym strzałem pokonał Klockowskiego. W 83 minucie efektownie, ale niestety nie efektywnie przewrotką uderzał Piskorz i gdy wydawało się, że puławianie wyrównają stan meczu, błąd popełnił Mateusz Szczepaniak i Jarosław Milcz w sytuacji sam na sam pokonał Bickiego.
Puławianie walczyli do końca jednak nie udało im się strzelić bramki kontaktowej i ekipa trenerów Radosława Adamczyka i Mariusza Abramczyka musiała pogodzić się z trzecią porażką w tym sezonie. Puławianie nadal pozostają więc jedną z dwóch ekip bez dorobku punktowego. Szansę na poprawę tego stanu ekipa Dumy Powiśla będzie miała w niedzielę 14 września w Kocku, gdzie zagra z Polesiem.
Brawo Panowie, postęp widać gołym okiem. 0-3, 2-6 (głowy do góry, nie takie tuzy Wiślackie dostały od Kurowa 1-6), a teraz 1-3 (fiu, fiu). Bardzo ucieszyła mnie ta bramka (serio), bo było już bardzo blisko rekordu Wisełki (seria bez gola na własnym boisku). Dzięki niej zegar zatrzymał się na 511 minutach. Poprzednim, który uszczęśliwił kibiców w Puławach, był Juszczyk w meczu z Chojnicami 10 maja (trochę dawno). To też zaledwie 5. bramka Wisły na własnym boisku w 2025 (o zgrozo) i ledwo 2. z akcji (3 pozostałe to karne). Ostatniego gola z akcji Wisła strzeliła 22 marca (z Pogonią GM). Nie ma się więc co dziwić, że nie wygraliśmy w Puławach od 17 kwietnia (1-0 ze Skrą). Obecna seria to już 6 meczów bez wygranej. Boję się, że będzie śrubowana w bliżej nieokreślonym czasie. Żeby było jeszcze ciekawiej, to ta wygrana ze Skrą była jedyną w tym roku i pierwszą od... 20 października 2024 (1-0 z Zagłębiem S). Zaraz będzie okrągły rok, jak wygraliśmy 1 (słownie: jeden) mecz przez rok na własnym boisku. Już wiadomo dlaczego nie mają wstępu na główną płytę. A następny rekord już na horyzoncie, m. in. 6 porażek z rzędu. Nie ma co, piękne ukamienowanie (ups miało być ukoronowanie) klubu na 100 lat. Chociaż nie ma co narzekać, bo nadal gramy w III lidze ... tylko teraz licząc od dołu. Chłopaki, walczyć, trenować. Wisła musi Panować. Ole!
Co się czepiasz? Porażki świadczą o tym, że gramy w wyższej lidze niż ta w której grać powinniśmy. Władza wybiera trenarów, trenerzy zawodników a oni grają tak jak im umiejętności staje. Ps. powiedziałeś "A" - powiedz "B". Na "B" jest BOJEK!!!
Boże Ty widzisz i nie grzmisz też jest na B. Ludzie czy Wy serio chcielibyście Bojka na trenera Wisły? No to chyba byśmy już żadnych szans na utrzymanie się w tej lidze byśmy nie mieli.
Facet ostatni raz trenował w Klasie B, Puławiaka, chociaż czy w B klasie są treningi? Chłopaki przyjdą albo nie, bo w sumie to typowa amatorska. Pan Bernard skupił się na walce z Panem Majem o Orlika na Włostowicach i trenowaniu młodzieży. I niech robi to jeśli bez piłki nie może dalej żyć.
A co do wypowiedzi Galla to chyba dobrze wiesz z jakiego powodu Wisła nie ma wstępu na główną płytę boiska. Ale za to żaki, orliki mają fajnie bo chyba tam odbył się ostatnio turniej żaków w piłce nożnej. Plus chyba trenowały zawodniczki kadry Polski. No, ale cóż widać tak musi być. A Wisła niech gra na bocznym a może najlepiej niech wszystkie domowe gry rozgrywa np w Kazimierzu ( co już przerabialiśmy), Końskowoli ( to także było grane ) czy może Górze Puławskiej ( tam jako gospodarze nigdy nie graliśmy).
Każdy może komentować, ale nie każdy musi. Serwis wislapulawy.pl nie ponosi odpowiedzialnosci za treść powyższych komentarzy. Redakcja zastrzega sobie prawo do usuwania i redagowania komentarzy nie zwiazanych z tematem, zawierajacych wulgaryzmy, reklamy i obrażajacych osoby trzecie. Zapoznaj się z zasadami serwisu.