Po przełamanie złej passy udają się w niedzielne popołudnie do Kocka piłkarze puławskiej Wisły. Ekipa trenerów Radosława Adamczyka i Mariusza Abramczyka po ostatnich porażkach spadła na ostatnie miejsce w ligowej tabeli i wraz z LKS-em Kamionką na swoim koncie nie ma żadnego punktu. W niedzielę o zdobycze będzie bardzo trudno, bowiem wiślacy zmierzą się z bardzo mocnym zespołem Polesia Kock, który od kilku sezonów zajmują wysokie miejsce w ligowej tabeli. Podobnie jest i aktualnie bo mimo niezbyt udanego początku sezonu podopieczni trenera Fabiana Cioka plasują się na 5 miejscu i na swoim koncie mają 7 punktów i do lidera Powiślaka Końskowola tracą jedynie 3 oczka.
W letniej przerwie w zespole z Kocka doszło do kilku roszad kadrowych. Z Unii Krzywda pozyskano Radosława Cieślaka, z Orląt Radzyń Podlaski Jakuba Kopraniuka, z Perły Borzechów Mateusza Piechotę, Kacper Och wrócił z wypożyczenia do Polesia Serokomla a Patryk Pożarowszczyk wznowił treningi po krótkiej przerwie spowodowanej urazem.
Największym jednak transferem na plus jest pozostanie w ekipie 30-letniego napastnika Arkadiusza Adamczuka. Wychowanek zespołu Polesia ma na swoim koncie występy w III i IV lidze w barwach Lewartu i Stali Kraśnik, ale najlepiej czuje się w Kocku o czym świadczy jego wynik strzelecki z poprzedniego sezonu, kiedy to na swoim koncie zgromadził aż 45 bramek w rozgrywkach klasy okręgowej. W tym sezonie Adamczuk nie zatracił skuteczności, bowiem po 4 seriach gier ponownie jest liderem strzelców mając na koncie osiem strzelonych bramek. Za jego plecami z dwoma golami mniej plasuje się Piotr Darmochwał.
Kolejnym bardzo groźnym i skutecznym graczem jest Kacper Niedziela. 19- latek, który w sezonach 2018/2019 -2019/2020 reprezentował barwy grup młodzieżowych Wisły ma aktualne na swoim koncie cztery trafienia.
Nasi rywale w rozgrywkach klasy okręgowej zanotowali dwie wygrane u siebie z LKS-em Kamionka 5:3 oraz w Kraśniku z rezerwami Stali 5:0, jeden remis 2:2 z Opolaninem Opole Lubelskie oraz porażkę w Końskowoli z Powiślakiem gdzie zanotowaliśmy wygraną ekipy Marcina Rożka aż 4:0.
Trzeba dodać jednak, że zespół Polesia grał już w pierwszej połowie w osłabieniu po czerwonej kartce dla Patryka Pożarowszczyka. Tuż po zakończeniu gry kolejny kartonik otrzymał Bartłomiej Mitura, którego w niedzielnym spotkaniu z Wisłą nie zobaczymy.
Wiślacy po serii niepowodzeń chcą w końcu wygrać i przełamać się, ale każdy zdaje sobie sprawę, że w Kocku nie będzie łatwo. Puławianie w meczu z Sygnałem zaprezentowali się z lepszej strony niż w Końskowoli, ale nie wystarczyło to, aby zdobyć pierwsze punkty. Mamy nadzieję, że tym razem podopieczni trenerów Adamczyka i Abramczyka popełniają mniej błędów i będziemy mogli cieszyć się z przełamania fatalnej passy i opuszczenia ostatniego miejsca w ligowej klasyfikacji.
Z zespołem Polesia pierwszy zespół Wisły mierzył się sześciokrotnie i przegrał tylko raz w sezonie 2006/2007 na swoim terenie 2:3. To spotkanie było ostatnim na ławce dla ówczesnego trenera Waldemara Wojciechowskiego, którego zastąpił Jerzy Krawczyk. W rewanżu ekipa Dumy Powisla zanotowała jedno ze swoich najwyższych wygranych w historii 9:0.
Początek spotkania w niedzielę 14 września o 17:00 na Stadionie Miejskim im. Leona Filipka przy ulicy Tadeusza Kościuszki 1 w Kocku. Poprowadzi je Pani Aleksandra Mańko z Lublina.
Każdy może komentować, ale nie każdy musi. Serwis wislapulawy.pl nie ponosi odpowiedzialnosci za treść powyższych komentarzy. Redakcja zastrzega sobie prawo do usuwania i redagowania komentarzy nie zwiazanych z tematem, zawierajacych wulgaryzmy, reklamy i obrażajacych osoby trzecie. Zapoznaj się z zasadami serwisu.