Nie udało się ekipie Wisły wygrać swojego pierwszego spotkania w tym sezonie. Ekipa trenerów Radosława Adamczyka i Mariusza Abramczyka mimo ambitnej walki przegrała w Kocku z Polesiem 3:1 i nadal pozostaje bez zdobyczy punktowej w rozgrywkach lubelskiej klasy okręgowej.
Przed meczem w Kocku oraz okolicach mocno padało i warunki rozgrywania spotkania były dosyć trudne. Odbiło się to na poziomie, jednak w pierwszych 45 minutach okazje bramkowe mieli zarówno gospodarze jak wiślacy. Jednak po 45 minutach licznie zgromadzeni kibice nie obejrzeli bramek.
Po zmianie stron gospodarze za sprawą Arkadiusza Adamczuka wyszli na prowadzenie, który wykorzystał zamieszanie po rzucie rożnym i pokonał Michała Bickiego.
W 64 minucie spotkania wiślacy wyrównali. Rzut karny pewnym strzałem wykorzystał Damian Szczawiński, który wlał nadzieję w serca kibiców Wisły, którzy niestety nie zostali wpuszczeni dziś na obiekt w Kocku i po chwili zamieszania odeskortowani do Puław.
Niestety już cztery minuty później Jakub Czechowski dał znów prowadzenie Polesiu i jasne stało się, że wywiezienie punktów z Kocka będzie trudne. Puławianie próbowali atakować i narażali się na kontry gospodarzy, jednak w puławskiej bramce dobrze spisywał się Bicki, który kilkukrotnie ratował kolegów od straty bramki.
Na dziesięć minut przed ostatnim gwizdkiem pani arbiter Aleksandry Mańko z Lublina gospodarze trafili na 3:1. Tym razem piłkę do siatki skierował Kacper Niedziela. Do końca spotkania wynik nie uległ zmianie i to gospodarze mogli cieszyć się z wygranej i zbliżenia się do ligowej czołówki. Puławian już w sobotę czeka trudne starcie z rezerwami Górnika Łęczna. Początek tego meczu o 13:00.
Przewertowałem całe moje archiwum, aż do 1953 roku. Bardzo mi przykro, ale nie znalazłem takiego sezonu, w którym zaczęliśmy od 5 porażek. A tak się właśnie stanie jeżeli przegramy z Górnikiem w sobotę. Będzie to niestety niechlubny rekord Wisły. Z ciekawostek jakie wygrzebałem to np.:
14/15 remis 0-0 a potem 5 porażek i pierwsza bramka po 495 minutach. To była kontynuacja serii bez strzelonej bramki z wcześniejszego sezonu (łącznie stanęło na 633 minutach).
01/02 pierwszy mecz 0-0 a potem 4 porażki, bramki 4-14, w 6. meczu pierwsza wygrana.
85/86 pierwszy mecz 1-1 a potem 4 porażki, bramki 5-9, w 6. meczu pierwsza wygrana.
69/70 pierwszy mecz 1-1 a potem 6 porażek, bramki 2-14, w 8. meczu pierwsza wygrana.
62/63 pierwszy mecz 1-1 a potem 6 porażek, w 9. meczu pierwsza wygrana.
Każdy może komentować, ale nie każdy musi. Serwis wislapulawy.pl nie ponosi odpowiedzialnosci za treść powyższych komentarzy. Redakcja zastrzega sobie prawo do usuwania i redagowania komentarzy nie zwiazanych z tematem, zawierajacych wulgaryzmy, reklamy i obrażajacych osoby trzecie. Zapoznaj się z zasadami serwisu.