Bez punktów z trudnego terenu w Poniatowej wrócili piłkarze puławskiej Wisły. Faworyzowany zespół Stali, mimo, że nie grał nadzwyczajnego spotkania pokazał doświadczenie w decydujących momentach i wygrał dziś 3;0.
Wiślacy udawali się do Poniatowej osłabieni. Z różnych powodów do gry niezdolnych było kilku graczy i trener Adamczyk musiał znów pomieszać ze składem. Już pierwsze minuty rozgrywanego w iście majówkowej pogodzie meczu pokazały, że to bardziej doświadczona Stal jest faworytem. Na szczęście ataki gospodarzy były zatrzymywane przez puławską obronę i taki stan miał miejsce do 21 minuty, kiedy to strzał życia wyszedł Damianowi Sowińskiemu. Pomocnik Stali uderzył z 23 metra a piłka odbiła się od zewnętrznej strony prawego słupka, odbiła od wewnętrznej strony lewego słupka i wylądowała w siatce.
Pięć minut ten sam gracz podwyższył wynik spotkania na 2:0. Tym razem wychowanek Stali uderzył mniej efektownie, ale piłka minęła wyciągniętą rękę Jakuba Adamczyka i wpadła do siatki. Po tej bramce tempo spotkania siadło. Gospodarze byli zadowoleni z prowadzenia a dosyć licznie zgromadzona publiczność w ciszy oglądała jeszcze jeszcze jedną okazję na gola w wykonaniu Mikołaja Smolika, którą zatrzymał wybijając piłkę z linii bramkowej Jakub Kucharuk.
W 42 minucie wykazać musiał się raz jeszcze Adamczyk, który odbił piłkę na rzut rożny po strzale Dawida Pomorskiego i na tym emocje w pierwszej odsłonie się zakończyły.
Druga połowa miała podobny przebieg. Wiślacy próbowali, ale jedyne czym mogli odpowiedzieć gospodarzom to niecelnie uderzenie Karola Pomorskiego w 62 minucie. Ekipa trenera Słowakiewicza zadowolona z prowadzenia nie forsowała tempa a kibice skupili się bardziej na obrażaniu trenera Wisły jak i samego klubu z Puław.
W 78 minucie gola kontaktowego mógł zdobyć Bartłomiej Kruk, ale w bramce Stali nieźle spisał się Michał Tomczyk, który na raty złapał futbolówkę po uderzeniu wychowanka Dumy Powiśla. W końcówce gospodarze trafili do siatki Wisły trzeci raz. Z dystansu na bramkę Adamczyka uderzał Jarosław Wójcik, futbolówka podskoczyła na nierówności i wypadła z rąk bramkarza Wisły a z bliska do siatki wpakował ją Sebastian Parada.
Więcej emocji na stadionie Miejskim przy ulicy 11 Listopada 21 nie zobaczyliśmy i 3 oczka pozostały w Poniatowej. Puławianie już w sobotę rozegrają bardzo ważny mecz z Traweną Trawniki. Początek spotkania o 11:00.
Każdy może komentować, ale nie każdy musi. Serwis wislapulawy.pl nie ponosi odpowiedzialnosci za treść powyższych komentarzy. Redakcja zastrzega sobie prawo do usuwania i redagowania komentarzy nie zwiazanych z tematem, zawierajacych wulgaryzmy, reklamy i obrażajacych osoby trzecie. Zapoznaj się z zasadami serwisu.