Bez punktów z Lublina wrócili dziś piłkarze puławskiej Wisły. Puławianie przy Zemborzyckiej 3 przegrali dziś z Sygnałem 5:1, jednak w porównaniu do poprzednich spotkań zagrali zdecydowanie lepiej i zdobyli pierwszą wiosną bramkę.
W Lublinie z powodu nadmiaru żółtych kartek zagrać nie mógł Karol Pomorski a grający dotychczas w bramce Dumy Powiśla Konrad Iwaniak narzekał na lekki uraz i okazję do gry otrzymał Jakub Adamczyk.
Spotkanie rozpoczęło się niespodziewanie, bowiem już 5 minucie puławianie za sprawą Oliwiera Marczewskiego objęli prowadzenie. 16-latek sprytnie wykonał rzut wolny i kompletnie zaskoczył Mikołaja Kloczkowskiego.
Trzy minuty później mogło być 0:2, niepewnie w bramce Sygnału spisał się Kloczkowski, który nabił nadbiegającego Antoniego Zagozdzona, jednak ku rozpaczy wiślaków piłka minimalnie minęła słupek bramki lublinianin.
Gospodarze prowadzeni do boju przez dwóch eks-wiślaków Mateusza Pielacha i Arkadiusza Maksymiuka stan spotkania wyrównali w 33 minucie. Po uderzeniu z rzutu wolnego w wykonaniu popularnego Maksa piłkę zdołał odbić Adamczyk, jednak spadła ona pod nogi Konrada Niegowskiego, który czubkiem buta posłał ją do siatki.
Kolejne minuty to przewaga gospodarzy, którzy jednak nie mogli pokonać puławskiej obrony i wydawało się, że puławianie zejdą do szatni przy remisie 1:1. Niestety na pięć minut przed końcem tej części gry bardzo dobre dogranie z rzutu rożnego na gola zamienił Szymon Kowal i było 2:1.
Po zmianie stron ten sam zawodnik wykorzystał błąd Jakuba Kucharuka, który przepuścił piłkę między nogami i jasne stało się, że przy Zemborzyckiej niespodzianki nie będzie. Dwie kolejne bramki do dzieło byłych wiślaków najpierw w 54 minucie celnie główkował Pielach a cztery minuty niezłym strzałem popisał się Maksymiuk.
Kolejne minuty to kilka okazji na bramkę dla Sygnału. Kilkukrotnie przed szansą stawał wprowadzony kilka chwil wcześniej Bartłomiej Wójcik, który jednak przegrywał rywalizację z Jakubem Adamczykiem. W końcówce okazję na zmniejszenie rozmiarów porażki miał Maciej Maruszak, który uderzył jednak nad bramką. Teraz przed naszą młodzieżą kilka dni wolnego i w po świetach spotkanie z Polesiem Kock.
Niby tak, tylko jakie to ma znaczenie wobec faktu, że może się okazać, że możliwy jest spadek do A-klasy po sezonie?! ... Chyba tylko do statystyk co najwyżej xd
Każdy może komentować, ale nie każdy musi. Serwis wislapulawy.pl nie ponosi odpowiedzialnosci za treść powyższych komentarzy. Redakcja zastrzega sobie prawo do usuwania i redagowania komentarzy nie zwiazanych z tematem, zawierajacych wulgaryzmy, reklamy i obrażajacych osoby trzecie. Zapoznaj się z zasadami serwisu.